
|
Menu
FAN CLUB "...N.L.S."
News
Kalendarium
Biografia Stinga
Historia The Police
Dyskografia i teksty
Wideografia
Spis utworów
Koncerty
Zdjęcia
Tapety
Linki i bannery
Forum "...N.L.S."
Księga Gości
Mapa fanów Stinga
Papryka chili co?
Intro Kolorystyka strony
Styl domyślny
Tawerna
Zielono mi
Wrzosowy Allegro
Sting na Allegro
The Police na Allegro
Strona główna
Bilety, wejściówki
Płyty CD
Płyty winylowe
Instrumenty muzyczne Polecam
StingUs
Sting.Info.Pl
LiSting
Hipgnosis Statystyki
08.10.2008, 01:04:22Brygidy, Loreny, Marcina Obecnych na stronie: 4 Zarejestrowanych na forum: 154 Powielacz
Wyszukaj w g00gle
|
Biografia Stinga Gordon Matthew Sumner, alias Sting urodził się 2 października 1951 roku w rodzinie mieszkającej w Wallsend - robotniczej dzielnicy Newcastle. Dorastał z trójką młodszego rodzeństwa - bratem Philipem i siostrami: Angelą i Anitą. Matka pracowała jako fryzjerka, a ojciec (inżynier) zatrudnił się w mleczarni. Sting zaczął uczęszczać do szkoły podstawowej St. Cuthbert's - katolickiej instytucji o bardzo surowych zasadach, gdzie próbowano zgasić w nim każdą iskierkę życia. Kary były surowe, a sam Sting był wiele razy bity. Kiedy poszedł do szkoły średniej stracił wszystkich kolegów. Sting: Uważali, że jestem ulepiony z innej gliny, ponieważ chodziłem do szkoły w mieście i nosiłem inny mundurek. Oni chodzili do technikum, ja - nie, więc zaraz stałem się inny. Sting rozpoczął właśnie edukację w szkole średniej, gdy jego wujek wyjechał do Kanady zostawiając na przechowanie u rodziców gitarę. Tak zaczęła się przygoda Stinga z muzyką. Sting nauczył się grać pobrzdękując do nagrań Beatlesów i Stonesów. Potem zafascynowała go gra jazzmen'ów na basie. Był zafascynowany tak bardzo, że nawet kupił sobie gitarę basową. Sting zdał egzaminy wstępne na Uniwersytet Warwick, by studiować filologię angielską. Wytrzymał tam jeden semestr i wrócił do Newcastle, gdzie przez pół roku pracował na budowie. Później pracował w administracji jako urzędnik w dziale zajmującym się podatkiem dochodowym. Nienawidził tej pracy i kiedy zagrożono mu zwolnieniem, wstąpił do studium nauczycielskiego w Newcastle. W tym czasie Sting bywał często w pubie The Wheatsheaf, gdzie spotykali się muzycy grający klasyczny jazz. W pubie działała też sekcja rytmiczna The Phoenix Jazzmen, a basista Ernie pozwalał czasami, by Sting go zastąpił. Pewnego wieczoru Ernie w ogóle się nie pojawił i członkowie zespołu poprosili Stinga, by zastąpił go na stałe. Przyniósł ze sobą swoją elektryczną gitarę basową. Po raz pierwszy mieli w swoim składzie instrument podłączony do sieci; niemal oszaleli. Powoli zaczął sobie wyrabiać markę w kręgach jazzowych i w końcu dołączył do The Riverside Men. Edukacja Stinga w studium nauczycielskim trwała trzy lata. Chociaż później pracował w szkole podstawowej, w czasie praktyki nauczycielskiej prowadził zajęcia także w szkole średniej. Dzięki tym doświadczeniom napisał później utwór "Dont Stand So Close To Me". Piętnasto- i szesnastolatki potrafią być bardzo atrakcyjne. Mają ochotę przespać się z tobą, a ich faceci czekają później na ciebie w ciemnej ulicy. Po ukończeniu nauki w studium, Sting podjął pracę nauczyciela w rzymsko-katolickiej szkole podstawowej w Cramlington - małej górniczej wiosce leżącej ok. 15 mil od Newcastle. Praca w szkolnictwie nauczyła go przebywać przed publicznością. Poza dwoma zespołami wcześniej przeze mnie wymienionymi Sting pogrywał również w The Newcastle Big Band. Kiedy Sting zaczął z nimi występować pozwalali mu grać tylko 3-4 kawałki, bo nie umiał czytać nut. Trzeba było widzieć miny członków zespołu, gdy po sześciu tygodniach Sting oświadczył, że już umie czytać nuty i zapytał, czy w związku z tym może grać więcej utworów. Po przetestowaniu okazało się, że mówi prawdę. W 1972 roku Sting założył swój własny, niewielki zespół - Last Exit, w skład którego weszli członkowie The Big Band: Jerry Richardson, John Hedley i Ronnie Pierson. Nagrali nawet singiel "Whispering Voices"/"Evensong"; autorem obu utworów był Jerry Richardson, a płytkę zarejestrowano w Impulse Sound Studios w Newcastle. Sting po raz pierwszy w życiu zaczął pisać i śpiewać. W 1976 roku poznał Frances Tomelty - irlandzką aktorkę. Rok 1976 był bardzo kluczowy w moim życiu. Postanowiłem związać się z Frances, mieć dziecko, porzucić pracę i przenieść się do Londynu. Sting i Frances pobrali się w maju 1976 roku. 23 listopada Sting zostaje ojcem. Synowi nadają imię Joseph na cześć jej ojca. Po powrocie do Newcastle, Last Exit pojawili się na scenie wraz z Manchester Symphony Orchestra odbywając tournee z orkiestrową wersją "Dzwonów rurowych" Mike'a Oldfielda. Na gitarze grał wtedy Andy Summers, ale nie nadeszła jeszcze odpowiednia chwila do spotkania obu muzyków. W tym momencie do opowieści wkracza Stewart Copeland. Grał na perkusji w zesple Curved Air i kiedy przyjechał na koncert do Newcastle, dziennikarz rockowy Phil Sutcliffe zabrał go na występ Last Exit do Newcastle Polytechnic. Stewartowi nie podobał się koncert: ten zespół był po prostu taką prowincjonalną wersją grupy Chicka Corei (...) Za każdym razem, gdy ktoś wchodził do klasy, jego kroki odbijały się echem po ścianie. To było absolutnie koszmarne i straszne. Ale zauroczyli wszystkich. Tylko dzięki Stingowi. Dzięki jego kontaktowi z publicznością. Dzięki samej jego obecności. Po stwierdzeniu faktu, że dojść do czegoś można tylko w Londynie - Sting chciał się tam przenieść. Inni członkowie zespołu odnosili się do tego pomysłu bardzo sceptycznie. Za namową Stewarta przyjechał do Londynu. Miles Copeland: Sting powiedział tylko: "Do cholery z tym wszystkim, jadę!". Tak więc zaczął się jeden z najważniejszych okresów w życiu Stinga - okres The Police. W tym dokumencie będzie on jednak pominięty, zważając na to, że poświęciłem osobny rozdział temu zespołowi. W 1983 roku Freances Tomelty oświadczyła, że jej związek ze Stingiem się zakończył. Tymczasem Sting zamieszkał w hotelu Chateau Marmont w Holywood ze swoją nową przyjaciółką Trudie Styler. Grupa The Police przestała formalnie istnieć już w 1983r. Sting karierę solową rozpoczął albumem "The Dream Of The Blue Turtles" (1985). Zebrał czarną śmietankę jazzową w postaci samych tuzów - pianisty Kennego Kirklanda, saksofonisty Brandforda Marsalisa, basisty Darryla Jonesa i perkusisty Omara Hakima. Sting odwoływał się do czarnych źródeł soulu, rhythm'n'bluesa i oczywiście jazzu. Jakby tych zajęć było mu mało postanowił zagrać w kolejnych filmach (wcześniej zagrał w "Dune") - "The Bride" i "Plenty". Ale na tym nie poprzestał, bo oto ukazuje się kolejny film ilustrujący trasę koncertową (i nie tylko!) - "Bring On The Night". W czerwcu 1987r. ukazuje się dwupłytowy album koncertowy "Bring On The Night". Jest to fonograficzny zapis koncertów W Paryżu, Rzymie i Arnhem. I tu Sting pokazuje, że jest wybitnym twórcą. Otóż żaden utwór nie jest w całości pozostawiony bez zmian. Co więcej utwory łączył w całości dając pole do popisu swoim muzykom. Po tej płycie Sting rzucił się w wir charytatywnej działalności koncertowej. "...Nothing Like The Sun" - trzeci album solowy Stinga trafił do sklepów w październiku 1987r. Był wykupywany jak świeże bułeczki. Sting po raz kolejny potwierdził klasę świetnego kompozytora. W tym samym roku zagrał u boku Kathleen Turner w "Julii i Julii". Po tym sukcesie, w kwietniu 1988r., ukazał się minialbum "Nada Como El Sol" będący wyborem piosenek z "...Nothing Like The Sun" w wersjach hiszpańskojęzycznych. W tym samym roku wydał również książkę "Amazonia - walka o życie" i ...spotkał się z Janem Pawłem II. Kontynuował również karierę sceniczną. Wystąpił razem z Melanie Griffith w "Burzliwym Poniedziałku" i w "Przygodach Barona Munchausena". Ale cóż, tak jak trzeci album artysta dedykował matce, tak czwarty, wyjątkowo mroczny, zatytułowany "The Soul Cages" i wydany w styczniu 1991r. - zmarłemu pół roku po niej ojcu. Jak już wspomniałem jest to album wyjątkowo mroczny, pełen filozoficznych przemyśleń. 10 kwietnia 1991r. wystąpił w MTV w cyklu "Unplugged". Widać akustyczne koncerty mu się spodobały, bo w listopadzie tego samego roku ukazała się limitowana edycja minialbumu "Acoustic Live In Newcastle". W listopadzie 1992 roku Uniwersytet Nortumbrii w Newcastle nadał mu doktorat honoris causa za wkład w sztukę i aktywność na polu ekologii. W 1992 roku Sting zalegalizował swój związek z Trudie Styler. Na ślubie przez chwilę zagrał ze swoimi kompanami z The Police utwory "Message In A Bottle" i "Roxanne". Zarówno 1992, jak i 1993 były bardzo pracowitymi latami dla Stinga. Duety z Erickiem Claptonem, Luciano Pavarottim Bryanem Adamsem i Rodem Stewartem to najważniejsze z przedsięwzięć Mistrza z tego okresu. Nie zapomniał również o sobie i wydał (w marcu 1993r.) siódmy solowy album "Ten Summoner's Tales" uważany za wielu fanów Stinga za jego szczytowe osiągnięcie jako muzyka. Tuż po ukazaniu się tej płyty zaczęły chodzić plotki, że Sting powoli głuchnie. Zostały one później zdementowane przez głównego zainteresowanego. W listopadzie 1993 roku swą dyskografię wydłużył o koncertowy minialbum "Demolition Man", zawierający m.in. piosenkę Beatlesów "A Day In The Life"; zaś rok później o składankę "Fields Of Gold - The Best Of Sting 1984 - 1994". W roku następnym nagrał kilka piosenek do filmu "Leaving Las Vegas", a za wykorzystany w filmie "Sabrina" "Moonlight" został nominowany do Oscara. Swój własny album artysta wydał w marcu 1996r. i opatrzył go nazwą "Mercury Falling". Trasa koncertowa objęła również Polskę, gdzie Sting wystąpił 18 czerwca. Było to wielkie wydarzenie. W końcu na stadionie Gwardii w Warszawie (w strugach deszczu) miał wystąpić jeden z najsławniejszych muzyków na świecie. Na kolejny koncert Polacy musieli czekać do 13 marca 2000r., kiedy Sting przyjechał promować, wydany 27 września 1999r., swój dziesiąty już solowy album: "Brand New Day". Za utwór "She Walks This Earth" Sting otrzymuje nagrodę Grammy. I oto stało się to czego nikt nie przypuszczał... w rok po ostatnim koncercie Sting znowu zawitał do Polski... Było to 19 czerwca 2001r., a całe wydarzenie miało miejsce na stadionie Gwardii w Warszawie. Koncert był po prostu świetny, a "Moon Over Burbon Street" z Chrisem Botti'm w roli głównej... no i ze Stingiem wyjącym do pięknie świecącego tej nocy księżyca po prostu zapierało dech w piersiach. ...no dobra, tyle tych refleksji... 11 września 2001 roku światem wstrząsnęła tragedia - 4000 osób zginęło po zawaleniu się dwóch wież WTC w Nowym Jorku w wyniku zamachu terrorystycznego. Mało kto wie, że w tym samym czasie w Toskanii Sting nagrywał swój jedenasty album, który zatytułowany jest "...all this time". CD zawiera stare przeboje Stinga i The Police w całkowicie nowych aranżacjach... Autor zadedykował ją w całości tym, którzy stracili życie tamtego okropnego dnia... Kolejne dwa lata były dla naszego Mistrza bardzo pracowite, wiele duetów oraz niezwykle ważne umieszczenie go w Songwriters Hall Of Fame (Holu sławnych kompozytorów piosenek). Poza tym dwie statuetki Emmy za DVD "...all this time" i trzy BMI Awards, otwarcie Zimowych Igrzysk Olimpijskich w Salt Lake City i prace nad kolejnym solowym albumem to tylko niektóre z zajęć Stinga w owym czasie. Jednak wszystko przyćmiło włączenie The Police do "The Rock and Roll Hall of Fame" podczas uroczystej ceremonii w Nowym Jorku dnia 11.03.2003. Policjanci zagrali razem po raz pierwszy od prawie 20tu lat... W 2003 roku ukazał się kolejny solowy projekt Stinga zatytułowany "Sacred Love", oraz książka "Broken Music" będąca jego wspomnieniami. Po krótkiej trasie nowej płyty podjął się projektu, którego fani Mistrza od lat nie mieli przyjemności oglądać - odmłodzony, mały, rockowy skład i trasa składająca się z samych hitów zagranych z dużą porcją energii. We wrześniu 2005 roku zawitał na Tor Wyścigów Konnych na Służewcu w Warszawie i uraczył nas przecudownym koncertem. Początkiem 2006 roku rozpoczął prace nad kolejnym solowym albumem, który miał być rockowym zwieńczeniem trasy "Broken Music". W październiku 2006 roku Sting po raz kolejny zaskoczył swoich fanów. Światło dzienne ujrzała bowiem jego nowa płyta będąca projektem... klasycznym. "Songs from the Labyrinth", bo tak się nazywa ów dzieło, jest upamiętnieniem życia i twórczości Johna Downlanda (1563-1626) - znanego lutniarza. Nic więc dziwnego, że płyta ta składa się z utworów na ten właśnie instrument, które Sting wykonał razem z fenomenalnym bośniackim lutniarzem Edinem Karamazovem. W 2007 roku Sting uczestniczył w kolejnym klasycznym projekcie, tym razem operowym "Welcome to the Voice" sygnowanym przez Stevie Nieve'a. I kiedy już wydawało się, że Sting niczym więcej swoich wiernych fanów zaskoczyć nie może...... z dniem 12.02. reaktywował The Police. Trasa koncertowa zawitała do Polski 26.06.2008. |