Księżyc Nad Bourbon Street ================================================== Tej nocy nad Bourbon Street świeci Księżyc Widzę twarze mijające poniżej w świetle lamp Nie mam innego wyboru jak tylko odpowiedzieć na ten zew Jasnych lamp, ludzi oraz Księżyca, oraz wszystkiego Każdego dnia modlę się o siłę Ponieważ wiem, że to co robię musi być złe Nigdy nie ujrzycie mego cienia i nie usłyszycie odgłosu mych stóp Dopóki nad Bourbon Street świeci Księżyc Stałem się tym kim jestem wiele lat temu Byłem uwięziony w życiu jak niewinne cielę Teraz nigdy nie mogę pokazać mej twarzy w południe I ujrzycie mnie spacerującego tylko w świetle Księżyca Rondo mego kapelusza skrywa oczy bestii Mam twarz grzesznika, ale ręcę kaznodzieji Nigdy nie ujrzycie mego cienia i nie usłyszycie odgłosu mych stóp Dopóki nad Bourbon Street świeci Księżyc Każdego dnia chodzi ulicami Nowego Orleanu Jest niewinna i młoda, pochodzi z bogatej rodziny Wiele razy stałem na zewnątrz pod jej oknem Walcząc z mym instynktem w bladym świetle Księżyca Jakże mogę tak żyć skoro modlę się do Boga w Niebiosach? Muszę kochać to co niszczę i niszczyć to co kocham Nigdy nie ujrzycie mego cienia i nie usłyszycie odgłosu mych stóp Dopóki nad Bourbon Street świeci Księżyc