Serce Łazarza =================================================== Spojrzał pod koszulę Na piersi miał szeroką i głęboką ranę Z rany wyrastał piękny kwiat Gdzieś z głębi jego ciała Obrócił się, by spojrzeć na matkę By pokazać jej ranę, która paliła go jak żagiew Ale miecz, który go rozciął Był mieczem w ręku matki Każdego dnia kolejny cud Dopiero śmierć nas rozdzieli Poświęciwszy me życie dla twego Stałbym się krwią serca Łazarza Krwią serca Łazarza Mimo, że miecz był jego ochroną Rana, sama w sobie, miała dać mu moc Moc, aby pozbierać się W najmroczniejszej godzinie życia Powiedziała, że rana da mu odwagę i ból Taki ból, którego nie można ukryć Z rany wyrastał piękny kwiat Gdzieś z głębi jego ciała Każdego dnia kolejny cud Dopiero śmierć nas rozdzieli Poświęciwszy me życie dla twego Stałbym się krwią serca Łazarza Krwią serca Łazarza Ptaki na dachu domu mej matki Nie mam kamieni, by je przegonić Ptaki z dachu domu mej matki Usiądą pewnego dnia na mym dachu Podlatują do okien, podlatują do drzwi Skąd ona bierze siłę, by wciąż z nimi walczyć? Zlicza wszystkie swe dzieci, jak osłona przed deszczem Podnosi oczy ku niebu jak kwiat ku deszczu Każdego dnia kolejny cud Dopiero śmierć nas rozdzieli Poświęciwszy me życie dla twego Stałbym się krwią serca Łazarza Krwią serca Łazarza Stałbym się krwią