SKRADZIONY SAMOCHÓD Późno w nocy, letni żar Drogi samochód, pusta ulica Mam drut w kurtce, oto mój fach To potrwa chwilkę, nie obawiaj się Uruchamiam zapłon jak jakiś gwiazdor Jestem tylko biednym chłopakiem w samochodzie bogacza Więc szepczę do silnika, włączam światła I mkniemy w ciemną noc Zapach skóry zawsze pobudzał mą wyobraźnię I wyobrażam sobie siebie w innej sytuacji Jestem szefem firmy, żona, dwójka dzieci Lecz przeczuwam, że jest coś jeszcze Coś skomplikowanego, mówi jej, że jest sam Spędza noc z kochanką, jeszcze czuć jej perfumy I słowa jego panny, które ona szepcze mu Dzwonią mi w uchu Weź mnie dziś na tańce, byłam zupełnie sama Obiecałeś, że kiedyś tak zrobisz, tak mówiłeś przez telefon Jestem więźniarką miłości zawsze skrytą przed światem Proszę, weź mnie dziś na tańce, weź mnie dziś na tańce Myślę o jego żonie, nie wygląda na idiotkę Odbiera dzieciaki z jakiejś prywatnej szkoły Pamięta co jej mówił, spóźnił się i pracował sam Lecz coś więcej niż podejrzenie jest w tym zapachu A dzieciak nie będzie cicho, ona mija światła I mknie w ciemną noc Weź mnie dziś na tańce, byłam zupełnie sama Obiecałeś,że kiedyś tak zrobisz, tak mówiłeś przez telefon Jestem więźniarką miłości zawsze skrytą przed światem Proszę weź mnie dziś na tańce, weź mnie dziś na tańce Oto jestem w skradzionym samochodzie na światłach Zmieniają się z czerwonych na zielone , więc po prostu mknę w noc Weź mnie dziś na tańce, byłam zupełnie sama Obiecałeś,że kiedyś tak zrobisz, tak mówiłeś przez telefon Jestem więźniarką miłości zawsze skrytą przed światem Proszę weź mnie dziś na tańce, weź mnie dziś na tańce