Twarda Jak Skała ====================================================================== Zauważyłem ogłoszenie w gazecie, które przykuło mój wzrok Powiedziałem mojej ukochanej, że to było idealne dla nas Napisane było "Potrzebni ochotnicy na specjalną wyprawę By obcować z Matką Naturą na dużym, drewnianym okręcie" Wzięliśmy taksówkę nad rzekę, by sprawdzić czy są wolne miejsca Stał tam staruszek z brodą I jak daleko wzrok sięgał po parze z każdego gatunku zwierząt Staruszek był szefem i powiedział "Nie będę was okłamywać W tej wyprawie jest coś głębszego Niż widać to gołym okiem" Powiedział, że słyszał głos Boga w radiu Że miało padać przez całą wieczność i nakazał mu ruszać "Ochronię was wszystkich, nie martwcie się, będę wam ojcem Uratuję po parze ze wszystkich zwierząt, niezależnie jak małych Ale będę potrzebować pomocy, by opiekować się zoo Nie widzę nikogo lepszego, więc wy będziecie musieli wystarczyć" Rzekłem "Powiedz mi jedno zanim będzie za późno i odpłyniemy Jak bezpieczna jest ta łódź, na której się znajdujemy?" Twarda jak skała, twarda jak skała Twarda jak skała, twarda jak skała Twarda jak skała, twarda jak skała Twarda jak skała, twarda jak skała Padało czterdzieści długich dni i czterdzieści długich nocy Nigdy nie widziałem takiego deszczu i wychodziło na to, że słowa Naszego starego przyjaciela potwierdzały się Nie mieliśmy czasu się martwić, bo było tyle do zrobienia Pomiędzy znaczoną małpą i kangurem Musieliśmy myć zwierzęta, musieliśmy je także karmić Byliśmy niemal jak niewolnicy w wielkim pływającym zoo Ona rzekła "Hej kochanie nie chcę być wścibska Ale wydaje mi się, że staruszkowi chodzi o władzę" Odparłem "Nie skarbie, jesteś w błędzie Spójrz tylko na wielkość tej łajby Jesteśmy bezpieczni jak domy, jak mleko matki On jest jak najbardziej spokojny i gładki jak chiński jedwab Jest najlepszym przyjacielem Boga, zasiada w zarządzie I choć życie może być ciężkie, to jednak płyniemy z Panem" Twarda jak skała, twarda jak skała Twarda jak skała, twarda jak skała Twarda jak skała, twarda jak skała Twarda jak skała, twarda jak skała Obudziłem się tego ranka i coś się zmieniło Jakby ktoś przemeblował mi mieszkanie Ona powiedziała "Przestało padać I wiem, że facet jest miły Ale jeśli zostaniemy tu dłużej To ja zbzikuję." Więc powiedzieliśmy mu, że mamy zadanie dla jego gołębia By sprawdził, czy nadeszło zmiłowanie od Boga By znalazł suchy ląd, tak więc odleciał biały ptak Nie potrzebowaliśmy krainy, wystarczyłaby skała Kiedy gołąb wrócił, zrzucił nam liść To było jak manna z nieba i znaczyło, że możemy opuścić łódź "Ale skała jest za mała" - powiedział - "nie widzicie?" Powiedziałem "Jest idealna dla niej, jest idealna dla mnie." Twarda jak skała, twarda jak skała Twarda jak skała, twarda jak skała Twarda jak skała, twarda jak skała Twarda jak skała, twarda jak skała... "Masz jeszcze jakieś przebłyski?"